Karol Komorowski / przedmaturalny melanż

Karol Komorowski, W ciemnościach, Lookout Gallery
Karol Komorowski, W ciemnościach, Lookout Gallery
Fotograficzny debiut w Lookout Gallery osiemnastoletniego Karola Komorowskiego zaskakuje dojrzałością. Autor obdarował odbiorcę dwoma cyklami.

"W ciemnościach" to rejestracja energii młodości. Komorowski dokumentował oślepiającym flashem swoich rówieśników w trakcie tanecznego melanżu. Wyławianie z totalnej ciemności dzikich, nieskoordynowanych figur szalejących nastolatków przypomina oświetlanie rzadkich okazów ryb głębinowych, ukrytych w swojej aktywności. Przez cały czas Komorowskiemu udaje się zachować niewidzialność, co bardzo dobrze wpływa na autentyczność cyklu, w jednym tylko momencie w rogu głównej sali Lookout znajduje się mała fotografia na , której spocony chłopak pokazuje "faka". Brak tu jednak konfrontacji tak charakterystycznej przy przekroczeniu osobistej przestrzeni, palec nie jest dla Komorowskiego, bo to także ryba głębinowa. Ciemna choreografia w obiektywie Karola Komorowskiego przypomina o sile młodości, która zachowuje się jakby cały czas czekała na to, aby mieć ciało a potem przycisnąć je do "dechy". Eksperymentować, testować, nie zwalniać. To młodość prędkości własnych możliwości bez względu na płeć, każdy może krzyczeć jakby jutra miało nie być.
Druga część "Koleżanki" to fotografia studyjna, dziewięć rówieśniczek Karola Komorowskiego poddanych jest sprytnemu eksperymentowi. W studio muszą tylko jeść: arbuza, loda, czekoladę, banana, truskawki, itp. Są obserwowane, fascynująco podglądane w oralnym akcie. Konsumpcja zatrzymana na fotografii przypomina sytuacje z filmów pornograficznych. Podglądactwo fotografa uzupełnia na przeciwko eksponowanych fotografii film z sesji zdjęciowej "Koleżanki". Oglądamy prace w studio z nisko ustawionej kamery. Lampy błyskają, słyszymy spoza kadru "zrób to zrób tamto", jest fajnie, lekko, zaczynamy się wciągać. Komorowski podłączył odbiorcę do niewychowanego podglądania i to działa. Możemy nie lubić, nie chcieć, a i tak się wciągniemy w obserwowanie jak młoda dziewczyna zjada czekoladowego loda. Komorowski pokazał że nie tylko on "taki" jest.



Wystawa Karola Komorowskiego należy do jednego z najciekawszych debiutów w tym roku. Niepokojący się jednak wydaje tylko walec sztuki jaki przejechał przez niego. Mam tu na myśli tekst kuratora wystawy Adama Mazura. Komorowski jest linkowany do Clarka, Dijkstry no i co najgorsze do Natalii LL, nie wiem tylko po co. Tekst kuratorski "W ciemnościach" wydaje mi się bardziej formalnym projektem o malarskich inspiracjach z bardzo podstawową i czystą paletą kolorów, niebieski, zielony, czerwony. Barwy podkreślają jedność między bohaterami, dlatego nie ma tam konkretów typowych dla dokumentu, reportażu. "Koleżanki" jako nawiązanie do Natalii LL, czyli wolności od afirmacji konsumpcji, odczytuję jako nadużycie.
Wystawa Komorowskiego łączona z tymi kulturowymi faktami jest skrzywdzona. Ciekawsza wydaje mi się perspektywa spojrzenia na tę prezentację bez dorabiania "artgęby" osiemnastoletniemu fotografowi. Młodość sama się obroni.
















Trwa ładowanie komentarzy...